biografia | analizy | Elzenberg | wspomnienia | nowości wydawnicze | wybór tekstów | źródła | ...
podstrona poświęcona Zbigniewowi Herbertowi zamiast wstępu linki
Konteksty - Henryk Elzenberg

ZBIGNIEW HERBERT - PRÓBA PORTRETU


Jednym z ludzi, którzy na Zbigniewa Herberta mieli przemożny wpływ, był jego nauczyciel Henryk Elzenberg. Żyjący w latach 1887-1967 filozof zajmował się głównie etyką i estetyką, w tym szczególnie aksjologią, czyli teorią wartości. Zamieszczone poniżej zapiski z dnia 10.07.1960 pochodzą z Kłopotów z istnieniem Elzenberga. W tekście Czytanie Tukidydesa. Wokół wiersza "Dlaczego klasycy" (Dlaczego Herbert - wiersze i komentarze - Łódź 1992) Jacek Brzozowski uznał ten właśnie fragment jako swego rodzaju bazę demitologizacyjnej postawy Herbertowskiego Napisu.



Henryk Elzenberg - Kłopoty z istnieniem
zapiski pod datą 10.07.1960


fotografia Henryka Elzenberga

W miarę lat [...] wyczerpywała się we mnie moc soteriologiczna wszystkich systemów, w których kolejno lub jednocześnie próbowałem znaleźć oparcie. [...] Wobec tego pomyślałem sobie jakiś czas temu: czy nie byłoby rzeczą rozumną wszelkiej intelektualizacji swych postaw moralno - religijnych dać pokój? ograniczyć się w każdym przypadku do samej uczuciowo - praktyczno - wolicjonalnej postawy? Rozważam za i przeciw tej myśli.

Przeciw intelektualizacji: jej [...] wrażliwość na ciosy. Gdy zajmę po prostu postawę - wyrzeczeniową, stoicką, estetyzującą, mistyczną - znajduję się w pozycji nie do zdobycia, póki z niej sam nie ustąpię [...]. Jakikolwiek jest świat, jakakolwiek natura naszych sądów, istota prawdy, związki przyczynowe, bieg dziejów, ja mam prawo jako ideał wybrać sobie ataraksję, samostarczalność, kontemplację rzeczy pięknych lub rozpuszczenie wszystkich rzeczy w Nieokreślonym. Intelektualizując, zawsze coś twierdzę i tym samym dobrowolnie oddaję się pod sąd, który moje twierdzenia może każdej chwili zważyć na szali i ewentualnie wykazać, że tej próby nie wytrzymują. Otóż teraz: ja osobiście w swej mistyce - nie zawsze ze skutkiem, ale taki był program - pilnie baczyłem, by żadnych twierdzeń, żadnego taki jest świat nie wygłaszać; miała ona zostać tylko postawą. Czy może i na inne postawy nie warto by tej postawy rozciągnąć? - Ale tu od razu się pojawiają racje przeciwne: czystej postawie bez zintelektualizowania brak konsystencji. Niby to jest ustalona, przez podmiot najrzetelniej uznana za swoją, a pozostaje na łasce zmiennych stanów duszy, a stany duszy - jakże często na łasce zdarzeń, pchnięć od zewnątrz, sytuacji dziejowych. Intelektualizacja dostarcza jakiejś klamry, spięcia, trzonu i pionu. Wystawia na krytykę, ale chroni przed niebezpieczeństwem jeszcze groźniejszym: rozchwianiem się człowieka od wewnątrz. Więc? Problem nie należy do łatwych. Można go przenieść na inny teren i powiedzieć: według tego, co kiedyś nazywano zamiarem natury, pojawiłem się na tym świecie w charakterze istoty myślącej; szanuję więc ten zamiar i myślę. Ryzykuję błąd, ryzykuję przegraną, ale podtrzymuję swój honor: własny i tej niby naszej matki natury.



*

Wiele o osobistym stosunku poety do Henryka Elzenberga mówi następujący wiersz Herberta pochodzący z tomiku Rovigo:


Do Henryka Elzenberga w stulecie Jego urodzin

Kim stałbym się gdybym Cię nie spotkał - mój Mistrzu Henryku
Do którego po raz pierwszy zwracam się po imieniu
Z pietyzmem czcią jaka należy się - Wysokim Cieniom

Byłbym do końca życia śmiesznym chłopcem
Który szuka
Zdyszanym małomównym zawstydzonym własnym istnieniem
Chłopcem który nie wie

Żyliśmy w czasach które zaiste były opowieścią idioty
Pełną hałasu i zbrodni
Twoja surowa łagodność delikatna siła
Uczyły jak mam trwać w świecie niby myślący kamień
Cierpliwy obojętny i czuły zarazem

Krążyli wokół Ciebie sofiści i ci którzy myślą młotem
Dialektyczni szalbierze wynawcy nicości - patrzyłeś na nich
Przez lekko załzawione okulary
Wzrokiem który wybacza i nie powinien wybaczyć

Przez całe życie nie mogłem wydobyć z siebie słowa dziękczynienia
Jeszcze na łożu śmierci - tak mi mówiono - czekałeś na głos ucznia
Którego w mieście sztucznych świateł nad Sekwaną
Dobijały okrutne niańki

Ale Prawo Tablice Zakon - trwa

Niech pochwaleni będą Twoi przodkowie
I ci nieliczni którzy Ciebie kochali

Niech pochwalone będą Twoje księgi
Szczupłe
Promieniste
Trwalsze od spiżu

Niech pochwalona będzie Twoja kołyska


________________________________
Piotr Rykaczewski, Karlsruhe, 1999-2000

Powrót do wykazu stron | Początek tej strony

biografia | analizy | Elzenberg | wspomnienia | nowości wydawnicze | wybór tekstów | źródła | ...


© Piotr Rykaczewski - ostatnie zmiany

rykaczewski.com / zbigniew-herbert.com